Zaczynamy od ustawienia kierownicy w pozycji właściwej dla jazdy na wprost co by potem hecy nie była hihi i ją demontujemy, bo właczniki są za nią.
Odkręcamy śruby które znajdują się za kierownicą (w moim wypadku jest ich 3 - pierwsza po prawej, druga po lewej stronie i 3 po środku u dołu kierownicy)
Zdejmujemy obudowe kierownicy i odpinamy przewodzik od klaksonika.
Następnie kluczyk 21 i odkręcamy nakrętkę mocującą kierownice na dążku. Następnie próba jej zdjęcia.
Chwytamy oburącz za kierownice i ciągniemy ją do siebie, równomiernie dwoma rękoma, inaczej nie zejdzie. Szarpać do skutku, ale tylko na siebie, próby podważania i ciągnięcia jednej strony nic nie dają.
Jak już kierowniczka leży sobie spokojnie obok, zabieramy sie za zdemontowanie plastikowej obudowy za kierownicą. W tym celu odkręcamy od dołu pięć śrub. Jedna z nich - na zdjęciu wyżej, druga od lewej u dołu jest inna
i trzyma całą obudowe do "bebechów" wewnątrz ale o tym potem. Dalej spokojnie delikatnie rozbieramy te dwa plastiki, ostrożnie co by ich nie połamać.
Jak juz uporamy sie z plastikami zabieramy sie za odkręcenie przełącznika zespolonego od drążka kierownicy. Trzyma sie na jednej śrubie, która ściska opaskę (z lewej strony kierownicy obok stacyjki).Nie odkręcamy jej całkowicie tylko poluzowujemy.
Jeśli już mamy to za sobą zostaje odpięcie wszystkich kostek i zdjącie przełącznika z drążka kierownicy.
Prosze bardzo. Elekt końcowy rozbiórki :D
Zgadnijcie który jest mój ?
A to już interesujący mnie element na przełaczniku świateł, to cel mojej podróży, mój uszkodzony zamieniam na funkel nówka z allegro haha
I znowu Quizzzzzz: który mój ? Oba moje tylko nie wiem który sprawny, pomieszały mi się musiełem rozebrać aby sie upewnić hehe
O i tu już widać fizyczne zużycie moich wyłączników. Rysy te powodowały, że bolczyki stykowe samoczynnie potrafiły sobie przeskakiwać w niepożądana pozycje w najmniej odpowiednim momencie.
Przy skłądaniu tego badziewna, należy pamiętać, co by nic na siłe i poustawiać wszystko we właściwe pozycje (światła kierunki - jak wyjęte tak składane) żeby cyrków nie było przy użytkowaniu. Dla niewprawionych nie polecam rozbierania elementu ze zdjęciapowyżej
bo może wyskoczyć kilka sprężynek i bolczyków sztuk 4 (małe, łatwo zgubić)
Cel osiągnięty, na sucho wszystko chodzi ładnie, idziemy do wozu wszystko składać tak jak było. Tu chyba nie trzeba dużo pisać hehe składamy w odwrotnej kolejności do rozkładania (zakładamy włączniki, spinamy kostki, dociskamy właczniki na swoje miejsce, skręcamy opaske, plastiki, kierownica :). Ale udziele kilku praktycznych wskazówek
Oto sławetna "inna" śruba w obudowie. Najpierw to ją przykręcemy aby nam sie reszta trzymała.
Na drążku kierowniczym są dwa ząbki, hmm wypusty....
a na kierownicy dwa otwory.
trzeba to tak ustawić aby pasowało - to jest wyłącznik kierunkowskazów. Jak nie trafią na siebie to kierownica nie wejdzie na wieloklin, a jak bardzo będziemy chcieli ją tam mimowszystko zasadzić, to automat mamy z głowy hyhy.
Trzeba też pamiętać aby kierownica byłą założona w takiej pozycji jak była zdjęta, aby dało sie prosto auto prowadzić :) Pamiętajmy również o porządnym dociśnięciu nakrętki, co by sie nie odkręciła, no i klakson :D
To by było na tyle. Jak są pytania to walcie na E-meila
po poskładaniu test ...i wszystko działa jak należy. Zadanie wykonane :)